Kontakt

Strona Główna

 

 

 

 

 

„Na Oleandrach zamek karabinu,

Nie szczęka więcej i błonia są puste.

W piechurskich butach odeszli esteci.

Czesław Miłosz, Traktat Poetycki

 

 

OLEANDRY

Wtedy, w 1914 roku odeszli „w świt niepodległości Polski”. Teraz odchodzą w zapomnienie a ich chwały nikt nie głosi. Oleandry puste, smutne, nie słychać tam głosów sławiących wielkość czynu garstki „Kadrowiaków” idących w nielicznej grupie przeciw potędze Rosji, idących na pewną śmierć po to, by z ich męstwa mogła odrodzić się Rzeczypospolita.

6 sierpnia 1914 roku o godzinie 3 nad ranem, dokładnie w 50 rocznicę stracenia Romualda Traugutta, dyktatora Powstania Styczniowego z krakowskich Oleandrów wyruszyła w bój I Kompania Kadrowa. 164 ludzi; strzelców, ułanów, sanitariuszy i prowadzących niewielkie tabory.

Rozpoczynała się Wielka Wojna mająca Polakom na powrót przynieść niepodległość, ale w owym czasie otwarcie mówił o tym tylko jeden człowiek – Józef Piłsudski. Inni nie sięgali wyobraźnią tak daleko. Wolna Polska zdawała się, wobec potęgi zaborców mrzonką niemożliwą do spełnienia. Otwarte dążenie do odzyskania niepodległości określali nieodpowiedzialnym, wręcz szaleńczym zaprzepaszczaniem możliwości powiększenia zakresu swobód w ramach któregoś z organizmów państw zaborczych.

Dlatego też czyn Strzelców nie spotykał się wtedy z powszechnym zrozumieniem i poparciem. Dlaczego obecnie nie jest powszechnie znany i należycie upamiętniony?

Czym były Oleandry, co tam się stało i jak było to możliwe?

 

O tym jest ta strona...